piątek, 3 września 2010
"Z dziennika ślimaka" Gunter Grass
Dziennik ślimaka - książka którą kupiłem wyłącznie z powodu tytułu. Dlaczego - można się domyślić. "Takie wspominki" jak ktoś powiedział, ale jak dla mnie książka była dobrym uzupełnieniem "Blaszanego bembenka" - jest tu o wiele szersza perspektywa wydarzeń: dwa przeplatające się wątki - fikcyjna - zafascynowanego ślimakami nauczyciela Ottona, przezwanego wątpiszem obejmująca wydarzenia w Gdańsku i jego okolicach przed rokiem 1939 i w trakcie wojny, oraz aktualna - opisany udział Grassa w kampanii wyborczej socjaldemokratów w latach siedemdziesiątych. No i oczywiście ślimak jako symbol postępu i stagnacji jednocześnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
nowy rok - stary ja!
Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...
-
Książka ponoć autobiograficzna. Nie wiem na ile rzeczywiście oparta jest na faktach ale robi wrażenie. Natrafiłem kiedyś na odcinek serialu,...
-
Kolejna książka Niela Gaimana, w której przenicowuje, czy też wykorzystuje popularne w kulturze masowej tropy tworząc dość lekką choć jed...
-
Ponieważ mam aktualnie trochę więcej czasu postanowiłem napisać tutaj o kilku mniej lub bardziej ciekawych rzeczach, głównie o książkach. N...