Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pratchett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pratchett. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2013

'The Long Earth' /Długa ziemia - Terry Prattchett i Stephen Baxter

Pomysł jest może nie do końca oryginalny ale dość ciekawy. Szeregowy Pecy zamiast po bożemu zostać rozerwany przez eksplozje budzi się na miękkiej trawie otoczony przez śpiewające ptaki i wbrew pozorom nie jest martwy. Kilkadzisiąt lat później ktoś publikuje w sieci schemat prostego urządzenia o dość niezwykłych właściwościach. Pierwszymi którzy go budują i testują są dzieci które zaczynają znikać, na szczęście jeden z dzieciaków Joshua Valiente, sierota wychowany przez dość mało ortodoksyjne zakonnice zachowuje trzeźwość umysłu. Kilkanaście lat później świat wygląda zupełnie inaczej.
Odkrycie paralelnych do naszej ziemi planet oraz łatwego sposobu przeskakiwania pomiędzy kolejnymi alternatywnymi wszechświatami spowodowało wyludnienie ziemi, kryzys gospodarczy i społeczny. Z drugiej jednak strony umożliwiło dużej grupie ludzi wędrówkę w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia, inne Ziemie różnią się od tej pierwszej głównie brakiem ludzi. Są na nich jednak inne istoty które do tej pory uznawane były za postacie z mitologii lub bajek.  Na takim tle rozgrywa się akcja jednej z nowszych powieści Pratchetta i Baxtera.  Głównym wątkiem jest podróż Joshui, oraz Tybetańczyka (przynajmniej w pewnym sensie) Losbanga do końca znanych wszechświatów aby dowiedzieć się co jest na końcu (skojarzenie z Odyseją Kosmiczną wydaje się całkiem uprawnione). Jest również wiele wątków pobocznych historia grupy kolonizatorów wyruszających "na dziki zachód", wynalazcy urządzenia, policjantki która próbuje ogarnąć ten cały bałagan. Sama koncepcja jak już wspomniałem jest całkiem ciekawa, do do wykonania, to chm.. miejscami jest to trochę nudne, zwłaszcza motyw podróży Losbanga i Joshui - trochę na zasadzie, przypomina mi się scena z Rejsu w której Maklakiewicz obserwuje brzeg Wisły - kura, krowa, o droga - chyba na Ostrołękę (las, las, pustynia, lodowa pustynia, o dinozaury!). Mogłem jednak nie zrozumieć sporej części tekstu - to w sumie druga książka którą czytam w oryginale - może przetłumaczona wydała by mi się ciekawsza. Jest jednak na tyle ciekawa że z chęcią przeczytam kontynuację która na rynku pojawi się prawdopodobnie w tym roku.


środa, 30 grudnia 2009

"Blask fantastyczny" Terry Pratchett /e-book/

Bardzo długo zbierałem się do opisania jakiejś książki z cyklu świata dysku. Jak do jeża niemalże, tego z piosenki którą śpiewa jedna z postaci (akurat nie tej książki), tego którego nie da się.. hm.. no w każdym razie tego z którym nie da się zrobić tego samego co z żyrafą, dębem, kornikiem i biedronką, sami domyślcie się o co chodzi - a jeśli to się wam nie uda to radzę poszukać Piosenki o Jeżu ;) .

Ale jeśli już od jeża, to znaczy od początku.. Napisany przez Terrego Pratchetta cykl Świata dysku liczy już prawie trzydzieści tomów, zaś akcja wszystkich toczy się na płaskim świecie, umieszczonym na grzbiecie czterech słoni, stojących z kolei na gigantycznym żółwiu, A'tuinie. Świat ten różni się również tym od naszego, że rządzi nim magia, stanowiąca zresztą jego element.
Początkowo (czyli przez kilkanaście pierwszych książek) była to typowa fantastyka, z dużą ilością humoru z resztą, przez ostatnie kilka tomów, autor jednak robi się coraz bardziej poważny, co w wypadku niektórych powieści jest całkiem dobre, w wypadku innych, nie za bardzo.

"Blask fantastyczny" jest jednak pod względem kolejności drugi, co oznacza że humoru, i to często dość absurdalnego, jest w nim dużo. Bohaterami są Rincewind, nie dorobiony mag, który zatrudnił się jako przewodnik u Dwukwiata, pierwszego turysty na dysku, ważną rolę odgrywają również Bagaż, kufer Dwukwiata, posiadający nóżki i dość paskudny charakter, Cohen - największy bohater Dysku, banda niezbyt przyjaznych magów, pojawia się tu wiele innych postaci. Zadanie które staje przed nimi jest dość banalne - muszą uratować świat przed zniszczeniem.  W książce pojawia się wiele wątków, oraz wiele postaci, które zostaną rozwinięte, bądź też staną się głównymi bohaterami następnych tomów.

Po tym długim wstępie, napiszę może coś o wykonaniu, czyli samym e-booku. Książkę czyta Krzysztof Kawalec, i jest to wykonanie całkiem ciekawe, oczywiście gdy przywyknie się do dość specyficznej maniery z którą mówi lektor. Co do samej płyty, jedyny zarzut jaki mógłbym mieć to to, że jest ona miejscami za cicha, co nie jest zaletą gdy słucha się jej na przykład w komunikacji miejskiej. Poza tym, jest dość bezensownie podzielona na bardzo ktrótkie, zaledwie ośmiominutowe fragmenty, co również jest nieco irytujące, zwłaszcza że nazwy plików są trochę bez ładu i składu. Przenoszenie tego na odtwarzacz mp3 w każdym razie jest niezbyt przyjemne. Ale poza tym, jak dla mnie, rewelacja.

nowy rok - stary ja!

 Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...