Kolejna książka Niela Gaimana, w której przenicowuje, czy też wykorzystuje popularne w kulturze masowej tropy tworząc dość lekką choć jednocześnie wciągającą książkę. Główny bohater jest pochodzącym z prowincji urzędnikiem pracującym w londyńskim City. Ma niezbyt pasjonującą pracę oraz narzeczoną, bardzo ładną lecz o wyjątkowo paskudnym charakterze. Nie mniej wydaje się całkiem zadowolony z życia w którym nie dzieje się nic szczególnego, przynajmniej do momentu gdy na ulicy spotyka tajemniczą ranną dziewczynę. Wbrew woli swojej narzeczonej postanawia pomóc nieznajomej, nie zdając sobie sprawy z tego, co na siebie sprowadza...
Nieznajoma dziewczyna jest mieszkanką Londynu Pod - miasta znajdującego się pod właściwym Londynem, zamieszkanego głównie przez ludzi powszechnie uważanych za bezdomnych, lub meneli, w którym ludzie rządzeni są przez inteligentne i rozmowne szczury.
Udzielając schronienia nieznajomej, główny bohater staje na drodze podążającym za nią mordercą, i prawdopodobnie (?) przez nich traci swoją tożsamość, mieszkanie i narzeczoną. Próbując to wszystko odzyskać musi zejść do podziemnego miasta.
"Nigdziebąć" moim osobistym zdaniem jest książką nieco słabszą od "Księgi cmentarnej" - zwłaszcza jeśli chodzi o zakończenie, jednak ci, którzy lubią taką nie do końca typową fantastykę, zwłaszcza fantastykę miejską będą zadowoleni, ba.. nawet może usatysfakcjonowani po przeczytaniu tej powieści.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nowy rok - stary ja!
Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...
-
Jedna z książek którą wpadła mi w ręce akurat w momencie gdy była mi potrzebna, podobnie z resztą jak w swoim czasie "Rzeźnia numer pię...
-
Książkę "Nic zwyczajnego" o Wisławie Szymborskiej, napisaną przez jej wieloletniego sekretarza Michała Rusinka czyta się bardzo sz...
-
Książka Niela Gaimana i Michaela Reavesa pierwotnie miała być filmem albo serialem, i to niestety widać. Fabuła przypomina nieco pilot seria...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz