wtorek, 17 lipca 2012
"InterŚwiat"
Książka Niela Gaimana i Michaela Reavesa pierwotnie miała być filmem albo serialem, i to niestety widać. Fabuła przypomina nieco pilot serialu, na początku bardzo długie wprowadzenie, potem trochę akcji i zakończenie w niezbyt satysfakcjonującym momencie. Ale jeśli pominąć te niewielkie niedogodności samą książkę przyjemnie się czyta. Jak zwykle w przypadku Gaimana mamy tu nieco fantastyki, grozy wymieszanej z sience-fiction . Mieszkający w niewielkim amerykańskim mieście Joey Harper jest przeciętnym nastolatkiem a jego jedyna niezwykła cecha to kompletny brak orientacji przestrzennej. Joey potrafi zgubić się dosłownie wszędzie, nawet we własnym domu. Pewnego dnia odkrywa że jest w stanie przenosić się do alternatywnych światów, co ściąga na niego niebezpieczeństwo ale jednocześnie umożliwia prażycie niezwykłych przygód.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
nowy rok - stary ja!
Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...
-
Jedna z książek którą wpadła mi w ręce akurat w momencie gdy była mi potrzebna, podobnie z resztą jak w swoim czasie "Rzeźnia numer pię...
-
Książkę "Nic zwyczajnego" o Wisławie Szymborskiej, napisaną przez jej wieloletniego sekretarza Michała Rusinka czyta się bardzo sz...
-
Książka Niela Gaimana i Michaela Reavesa pierwotnie miała być filmem albo serialem, i to niestety widać. Fabuła przypomina nieco pilot seria...