„Boży wojownicy”, druga część trylogii husyckiej, a właściwie kontynuacja „Narrenturm” trzeba przyznać, trzyma poziom choć moim zdaniem, nie dorównuje powieści otwierającej cykl. Jako że w większości pojawiają się w niej ci sami bohaterowie, rozpoczynanie lektury od tej części raczej nie ma dużego sensu. Dla odmiany akcja samej powieści w dużej mierze toczy się w Czechach, choć na pewien czas wraca również, wraz z jednym z bohaterów na Śląsk.
Chyba trochę za szybko czytałem tą książkę bo nie jestem w stanie nic konkretniejszego napisać, a fabuły zdradzać nie chce, bo i po co. Kto będzie chciał to przeczyta.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nowy rok - stary ja!
Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...
-
Książka ponoć autobiograficzna. Nie wiem na ile rzeczywiście oparta jest na faktach ale robi wrażenie. Natrafiłem kiedyś na odcinek serialu,...
-
Kolejna książka Niela Gaimana, w której przenicowuje, czy też wykorzystuje popularne w kulturze masowej tropy tworząc dość lekką choć jed...
-
Ponieważ mam aktualnie trochę więcej czasu postanowiłem napisać tutaj o kilku mniej lub bardziej ciekawych rzeczach, głównie o książkach. N...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz