Pomysł jest może nie do końca oryginalny ale dość ciekawy. Szeregowy Pecy zamiast po bożemu zostać rozerwany przez eksplozje budzi się na miękkiej trawie otoczony przez śpiewające ptaki i wbrew pozorom nie jest martwy. Kilkadzisiąt lat później ktoś publikuje w sieci schemat prostego urządzenia o dość niezwykłych właściwościach. Pierwszymi którzy go budują i testują są dzieci które zaczynają znikać, na szczęście jeden z dzieciaków Joshua Valiente, sierota wychowany przez dość mało ortodoksyjne zakonnice zachowuje trzeźwość umysłu. Kilkanaście lat później świat wygląda zupełnie inaczej.
Odkrycie paralelnych do naszej ziemi planet oraz łatwego sposobu przeskakiwania pomiędzy kolejnymi alternatywnymi wszechświatami spowodowało wyludnienie ziemi, kryzys gospodarczy i społeczny. Z drugiej jednak strony umożliwiło dużej grupie ludzi wędrówkę w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia, inne Ziemie różnią się od tej pierwszej głównie brakiem ludzi. Są na nich jednak inne istoty które do tej pory uznawane były za postacie z mitologii lub bajek. Na takim tle rozgrywa się akcja jednej z nowszych powieści Pratchetta i Baxtera. Głównym wątkiem jest podróż Joshui, oraz Tybetańczyka (przynajmniej w pewnym sensie) Losbanga do końca znanych wszechświatów aby dowiedzieć się co jest na końcu (skojarzenie z Odyseją Kosmiczną wydaje się całkiem uprawnione). Jest również wiele wątków pobocznych historia grupy kolonizatorów wyruszających "na dziki zachód", wynalazcy urządzenia, policjantki która próbuje ogarnąć ten cały bałagan. Sama koncepcja jak już wspomniałem jest całkiem ciekawa, do do wykonania, to chm.. miejscami jest to trochę nudne, zwłaszcza motyw podróży Losbanga i Joshui - trochę na zasadzie, przypomina mi się scena z Rejsu w której Maklakiewicz obserwuje brzeg Wisły - kura, krowa, o droga - chyba na Ostrołękę (las, las, pustynia, lodowa pustynia, o dinozaury!). Mogłem jednak nie zrozumieć sporej części tekstu - to w sumie druga książka którą czytam w oryginale - może przetłumaczona wydała by mi się ciekawsza. Jest jednak na tyle ciekawa że z chęcią przeczytam kontynuację która na rynku pojawi się prawdopodobnie w tym roku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nowy rok - stary ja!
Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...
-
Jedna z książek którą wpadła mi w ręce akurat w momencie gdy była mi potrzebna, podobnie z resztą jak w swoim czasie "Rzeźnia numer pię...
-
Książkę "Nic zwyczajnego" o Wisławie Szymborskiej, napisaną przez jej wieloletniego sekretarza Michała Rusinka czyta się bardzo sz...
-
Książka Niela Gaimana i Michaela Reavesa pierwotnie miała być filmem albo serialem, i to niestety widać. Fabuła przypomina nieco pilot seria...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz