O książkach Tess Gerritsen chciałem napisać kilka słów nieco wcześniej ale jakoś nie miałem do tego wystarczającej motywacji. A przeczytałem ostatnio dość dużo kryminałów tej autorki, głównie z cyklu w którym głównymi bohaterkami były lekarz medycyny sądowej Maura Isles, oraz Jane Rizolli, detektyw z Bostońskiej policji, oraz mniejsze lub większe stado seryjnych morderców.
Ogród kości jest nieco inny, może dlatego że trup nie ścieli się tutaj tak gęsto, a może ze względu na czas akcji. Przekopując zachwaszczony ogród w swym nowo kupionym, lecz bardzo starym domu Judlia Hammil natyka się na kości kobiety. Wezwana na miejsce policja odkrywa że została ona zamordowana, jednak nie rozpoczyna poszukiwań ponieważ pochodzą one z połowy XIX wieku więc szansa wykrycia żywego sprawcy jest raczej znikoma. Po pewnym czasie z Hammil kontaktuje się krewny poprzedniej właścicielki domu, twierdząc że ma informacje o tym skąd w ogródku wzięły się zwłoki. Historia ta sięga roku 1830 gdy w bostonie działał seryjny zabójca. O morderstwa został oskarżony ubogi student medycyny ale sprawa, jak się okazuje była znacznie bardziej skomplikowana.
Jedną z ciekawszych stron tej książki jest dość ciekawy, ale również mocno makabryczny opis początków rozwoju współczesnej medycyny w którym duże znaczenie miały doczesne szczątki ludzi, pozyskiwane często w dość niekonwencjonalny sposób, łagodnie rzecz ujmując.
wtorek, 20 grudnia 2011
Tego się nie da przeczytać...
Podejrzewam, że każdy nałogowy książkożerca trafił w swoim życiu na kilka pozycji, które za cholerę nie potrafił strawić. Nie chodzi mi tutaj o pozycje tak beznadziejnie napisane, że po odłożeniu na półkę (albo do kosza na śmieci) natychmiast się o nich zapomina. Mam raczej na myśli książki dobre, albo nawet uchodzące za arcydzieła. Powoduje to u mnie niewielką frustrację. Bo może jestem za mało inteligientny żeby je zrozumieć?
Na szczęście nie tylko ja miewam takie problemy. Trafiłem kiedyś w którejś książce Josepha Hellera informacje, że również on nie był w stanie przebrnąć przez "Ulissesa" Jamesa Joyce'a. Z kolei z "Moby Dickiem", no cóż może jestem przesądny ale za każdym razem gdy próbuje go przeczytać ląduje w łóżku z jakąś paskudną chorobą (mam tu na myśli infekcję, nie kobietę.
"Jedzmy, wracajmy" - ten zbiór opowiadań Odojewskiego również nieco mnie męczy,niektóre z opowiadań są na prawdę poruszające ale ten styl mnie dobija, często po przeczytaniu kilku pierwszych słów przeskakiwałem na koniec zdania, nie mogąc znieść tych wszystkich wypełniaczy.
...
Na szczęście nie tylko ja miewam takie problemy. Trafiłem kiedyś w którejś książce Josepha Hellera informacje, że również on nie był w stanie przebrnąć przez "Ulissesa" Jamesa Joyce'a. Z kolei z "Moby Dickiem", no cóż może jestem przesądny ale za każdym razem gdy próbuje go przeczytać ląduje w łóżku z jakąś paskudną chorobą (mam tu na myśli infekcję, nie kobietę.
"Jedzmy, wracajmy" - ten zbiór opowiadań Odojewskiego również nieco mnie męczy,niektóre z opowiadań są na prawdę poruszające ale ten styl mnie dobija, często po przeczytaniu kilku pierwszych słów przeskakiwałem na koniec zdania, nie mogąc znieść tych wszystkich wypełniaczy.
...
wtorek, 25 października 2011
Ursula K. Le Guin "Planeta wygnania"
neolitycznych panuje nieufność. W obliczu zagrożenia ze strony plemion z północy, jedynym wyjściem wydawała by się współpraca, lecz na przeszkodzie staje jej związek przywódcy ludzi z jedną z córek wodza, wydawało by się że beznadziejny nie tylko ze względu na rasowe uprzedzenia (i to głównie po stronie tubylców), lecz również brak możliwości posiadania dzieci przez mieszane pary.
sobota, 17 września 2011
"Maszyna różnicowa" Bruce Sterling i William Gibson
Cały czas staram się napisać coś bardziej oryginalnego, nie ograniczającego się zbioru banałów ale.. nie, nie o tym miałem pisać. "Maszyna różnicowa", książka o tyle ciekawa że do pewnego stopnia oparta na faktach, choć zaliczyć ją raczej można do gatunku fantastyki naukowej, czy może lepiej jak twierdzi wikipedia do steampunku. Akcja powieści toczy się w XIX wieku, lecz jest to stulecie nieco inne od tego, które znamy z historii, w tej rzeczywistości zbudowana została maszyna różnicowa oraz maszyna analityczna urządzenia przypominające współczesne komputery, ale działające nie dzięki elektryczności, lecz całkowicie mechaniczna. Dzięki temu rzeczywistość przypomina bardzo koniec dwudziestego, a nawet XXI wiek, zaś władzę w Imperium Brytyjskim przejęła merytokracja, pod przewodnictwem premiera Babbage'a, oraz Ady Lovelace (kolejna autentyczna postać, prawdopodobnie pierwsza na świecie programistka). Cała intryga wiąże się ze zbiorem kart perforowanych, które łączą kilka wątków powieści oraz jej bohaterów, kobiety do towarzystwa, znanego paleontologa oraz dziennikarza - szpiega. Książka dobrze łączy cechy literatury awanturniczej (czy jakoś tak) i fantastyki naukowej, ma ponadto dość ciekawą oprawę graficzną, i co mnie osobiście zainteresowało dość duży fragment poświęcony katastrofie wywołanej smogiem londyńskim, czyli w sumie taki proekologiczny nawet. Chociaż zakończenie jest, chm.. może nie rozczarowujące ale dość specyficzne.
środa, 7 września 2011
Arkadija i Borysa Strugacki "Piknik na skraju drogi"
Kolejna książka przeczytana po obejrzeniu filmu, chociaż "Stalkera" Tarkowskiego nie byłem w stanie zmęczyć. Trzeba przyznać że książka jest nieco bardziej strawna (być może można ją przeczytać nieco szybciej niż trwa film.. tak mi się wydaje).
Akcja toczy się po opuszczeniu Ziemi przez Obcych. Dlaczego się na niej zjawili nie wiadomo, jedyne co jest pewne że zostawili po sobie niezły bałagan, na szczęście ograniczony do kilku niewielkich obszarów na naszej planecie. I właśnie dzięki jednemu z tych obszarów utrzymują się stalkerzy, nielegalni poszukiwacze artefaktów, śmieci pozostawionych przez kosmitów sprzedający je na czarnym rynku. Jest to jednak bardzo ryzykowne zajęcie, nie tylko ze względu na uzbrojonych strażników pilnujących strefy, sama strefa jest śmiertelnym zagrożeniem.
[youtube http://www.youtube.com/watch?v=URlc5tutra8&w=420&h=315]
Akcja toczy się po opuszczeniu Ziemi przez Obcych. Dlaczego się na niej zjawili nie wiadomo, jedyne co jest pewne że zostawili po sobie niezły bałagan, na szczęście ograniczony do kilku niewielkich obszarów na naszej planecie. I właśnie dzięki jednemu z tych obszarów utrzymują się stalkerzy, nielegalni poszukiwacze artefaktów, śmieci pozostawionych przez kosmitów sprzedający je na czarnym rynku. Jest to jednak bardzo ryzykowne zajęcie, nie tylko ze względu na uzbrojonych strażników pilnujących strefy, sama strefa jest śmiertelnym zagrożeniem.
[youtube http://www.youtube.com/watch?v=URlc5tutra8&w=420&h=315]
Witold Gombrowicz "Pornografia"
Kolejna książka przeczytana w kilka lat po obejrzeniu filmu. W sumie tylko do tego chce się tutaj odnieść, film Kolskiego, faktycznie nie jest taką dokładną ekranizacją ale dość dobrze oddaje ducha całej powieści, choć może wątek obozów koncentracyjnych jest trochę niefortunnie dodany, jakby w celu wytłumaczenia motywów jednej z postaci. W trakcie czytania tej książki miałem, chm.. miejscami nieco niesmak taki jakiś.. Ale ciekawa, trzeba przyznać...
Wiktor Suworow "Akwarium"
Książka ponoć autobiograficzna. Nie wiem na ile rzeczywiście oparta jest na faktach ale robi wrażenie. Natrafiłem kiedyś na odcinek serialu, czy filmu zrealizowanego na podstawie tej książki, leciało to bodajże na TV Polonia. Autor opisuje szkolenie które przeszedł w radzieckich służbach wywiadowczych i swoją prace jako agent GRU w Austrii, zakończoną ucieczką do Wielkiej Brytanii. Taka średnio ciężka lektura, w sam raz na drogę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
nowy rok - stary ja!
Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...
-
Właśnie zdałem sobie sprawę, że piszę tego bloga już prawie osiem lat. W tym czasie kilka razy zmieniałem platformę, z wordpressa na blogspo...
-
Jedna z książek którą wpadła mi w ręce akurat w momencie gdy była mi potrzebna, podobnie z resztą jak w swoim czasie "Rzeźnia numer pię...
-
Pytanie wydaje się z deka nie mądre, ale w kontekście "Ślepego zegarmistrza" Richarda Dawkinsa nabiera ono dość dużego znaczenia....