środa, 7 września 2011

Witold Gombrowicz "Pornografia"

Kolejna książka przeczytana w kilka lat po obejrzeniu filmu. W sumie tylko do tego chce się tutaj odnieść, film Kolskiego, faktycznie nie jest taką dokładną ekranizacją ale dość dobrze oddaje ducha całej powieści, choć może wątek obozów koncentracyjnych jest trochę niefortunnie dodany, jakby w celu wytłumaczenia motywów jednej z postaci. W trakcie czytania tej książki miałem, chm.. miejscami nieco niesmak taki jakiś.. Ale ciekawa, trzeba przyznać...

Wiktor Suworow "Akwarium"

Książka ponoć autobiograficzna. Nie wiem na ile rzeczywiście oparta jest na faktach ale robi wrażenie. Natrafiłem kiedyś na odcinek serialu, czy filmu zrealizowanego na podstawie tej książki, leciało to bodajże na  TV Polonia. Autor opisuje szkolenie które przeszedł w radzieckich służbach wywiadowczych i swoją prace jako agent GRU w Austrii, zakończoną ucieczką do Wielkiej Brytanii. Taka średnio ciężka lektura, w sam raz na drogę.

wtorek, 8 lutego 2011

Co to jest bestseller? - "Sprawiedliwość owiec" Leone Swann


Odpowiedź jest banalna - książka która sprzedała się bardzo dobrze. Nie znaczy to jednocześnie że jest to bardzo dobra książka (chociaż nie znaczy również że nie jest.  "Sprawiedliwość owiec" Leone Swann, jak dowiedziałem się bestsellerem była i to już w roku ukazania się, czyli w 2006. Co więcej kontynuacja tej książki, która na polskim rynku ukaże się niebawem również zapowiada się bestsellerowato. A to nie dobrze bo może się okazać że przeczytam kontynuacje przed opisaniem tej książki na blogu. Nie to żeby to kogokolwiek obchodziło, jedynie może się okazać że potem, nie będzie mi się chciało.

Za restauracją czaiła się ciemność. A w tej ciemności czaiły się trzy owce.


Powieść (ta pierwsza, ale druga też) reklamowana była jako "kryminał filozoficzny". Kryminał jest to niewątpliwie - stado owiec - pod przywództwem niezwykle inteligentnej Panny Marple (skojarzenie z Agatą Christi jak najbardziej uzasadnione) prowadzi śledztwo w sprawie śmierci swojego pasterza. Sprawa okazuje się bardziej skomplikowana niż początkowo się wydaje, zwłaszcza dla owiec które by rozwikłać zagadkę muszą zrozumieć na jakiej zasadzie funkcjonuje ludzkie stado. Pomaga im w tym doskonały węch oraz praca zespołowa, choć jednocześnie wszyscy dookoła są podejrzani - wśród owiec bowiem są Owce Z Przeszłością.No i samo śledztwo wywoła w pobliskiej wsi całkiem spore zamieszanie.

Jak i czy sama zagadka znajduje rozwiązanie - tego pisać nie będę. Ale prawdopodobnie kupię tą nową książkę. Chociaż pewnie będzie taka sobie. Chociaż, może nie...

niedziela, 6 lutego 2011

"Zły" Leopold Trymad

"Złego" Leopolda Trymada przeczytałem jakiś czas temu, w większości w pociągu. Jest to książka jednocześnie koszmarna, a zarazem wyjątkowo wciągająca. Takie skrzyżowanie taniego romansidła z powieścią łotrzykowską ewentualnie kryminałem, ale to za dużo powiedziane. Plus Warszawa z lat powojennych wraz z jej kolorytem. Tytułowy zły to walczący z "chuliganerią" przestępca, anonimowy bohater pojawiający się tam gdzie jest potrzebny, broniący słabszych, głównie za pomocą swoich pięści. Staje się solą w oku Warszawskiego półświatka, jednocześnie narażając się Milicji, ale zyskując sprzymierzeńców, w tym goniącego za sensacją redaktora lokalnej gazety oraz lekarza pogotowia, konkurującego z tytułowym bohaterem o względy pewnej atrakcyjnej pracowniczki Muzeum Narodowego.
Zakończenie, według mnie nieco rozczarowujące, lecz dla każdego miłośnika literatury brukowej, zwłaszcza jeśli chodzi o bruki Warszawskie, lektura obowiązkowa.

niedziela, 26 grudnia 2010

"Cafe Museum" Robert Makłowicz


Cafe Museum jest książką o jedzeniu, chociaż nie jest książką kucharską; jest książką o podróżach, chociaż nie jest książką podróżniczą, jest również książką o ludziach, narodach i ich historii chociaż nie jest również książką typowo historyczną.
Jest jednocześnie podróżą po świecie i po państwie pod panowaniem jego cesarskiej mości  Austrii, Króla Węgier, Czech, Dalmacji, Chorwacji, Słowenii, Galicji ect. Franciszka Józefa I, i to podróż raczej od strony kuchni, czyli najlepszy sposób na poznanie kraju, ludzi i narodów które wcale od siebie się nie różnią, a jednocześnie różnią się bardziej niż można by sobie wyobrazić. Strasznie długie to ostatnie zdanie mi wyszło, ale to po prostu trzeba przeczytać. Zwłaszcza że książka wydana jest bardzo ładnie, i w dodatku z obrazkami.
Jeśli ktoś nie przepada za programami Roberta Makłowicza to nie powinien sobie tą książką zawracać głowy, przypomina ona nieco wydłużony odcinek programu telewizyjnego choć bez przepisów. Z kolei jeśli ktoś je lubi, to fragmenty książki można wysłuchać w radiowej Trójce, z ładną oprawą muzyczną - jednak uwaga - to jedynie fragmenty - i to tak połączone że można się nie zorientować że czegoś brakuje.

piątek, 12 listopada 2010

Amerykańscy bogowie

Po raz kolejny sięgnąłem po Gaimana, a właściwie dopiero udało mi się skończyć tą książkę.. i to po długiej przerwie. Podobna do wszystkich które dotychczas przeczytałem, nie jest to zarzut - można się po pewnym czasie znudzić niespodziewanymi zakończeniami.
Nie mniej główny.. tu słowo znaczące.. bohater, Cień jest dość sympatyczny, mimo że odsiedział wyrok za pobicie. Właśnie wychodzi z więzienia, gdy dowiaduje się że jego żona, oraz najlepszy przyjaciel zginęli w wypadku samochodowym. Zrezygnowany, zgadza się na podjęcie pracy ochroniarza u niejakiego Wensdaya, który obraca się w towarzystwie niezbyt ciekawym, ma również licznych wrogów, okazuje się bowiem że Cień znalazł się w samym środku wojny, i to w dodatku wojny bogów. Zadanie dla herosa, a tym wyjątkowo nasz bohater nie ma ochoty zostać. I wszystko to w scenerii amerykańskiej prowincji, krainy urokliwej, choć też dość niebiezpiecznej.
Nie jest to zbyt wesoła książka, ale ma swój klimat, w sam raz na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam.

piątek, 3 września 2010

"Z dziennika ślimaka" Gunter Grass

 Dziennik ślimaka - książka którą kupiłem wyłącznie z powodu tytułu. Dlaczego - można się domyślić. "Takie wspominki" jak ktoś powiedział, ale jak dla mnie książka była dobrym uzupełnieniem "Blaszanego bembenka" - jest tu o wiele szersza perspektywa wydarzeń:  dwa przeplatające się wątki - fikcyjna - zafascynowanego ślimakami nauczyciela Ottona, przezwanego wątpiszem obejmująca wydarzenia w Gdańsku i jego okolicach przed rokiem 1939 i w trakcie wojny, oraz aktualna - opisany udział Grassa w kampanii wyborczej  socjaldemokratów w latach siedemdziesiątych.  No i oczywiście ślimak jako symbol postępu i stagnacji jednocześnie.

nowy rok - stary ja!

 Niesamowite, ten blog istnieje już ponad 17 lat. Oczywiście istnieje tylko teoretycznie - po pierwsze primo- prawie nic tu nie piszę, a po ...